sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział 12

Po robocie Thomasa którą skończył,poczęstowałam go herbatą i kanapkami.Musiałam mu się odwdzięczyć tym co zrobił.Trochę pogadaliśmy ale nie na tyle bym czuła się pewnie w jego towarzystwie,byłam strasznie nieśmiała przy nim i czasami mimo że chciałam coś powiedzieć to po prostu brakowało mi na to odwagi.
-Dziękuje jeszcze raz za wszystko-powiedziałam odprowadzając go do drzwi
-Nie jestem fachowcem ale mam nadzieję że wszystko już będzie w porządku-powiedział uśmiechając się
-A wiesz co było dokładnie tego przyczyną?-spytałam podtrzymując rozmowę
-Musiało to być jakieś zwarcie,ale jeśli to się powtórzy to dzwoń,tutaj masz mój numer-powiedział podając karteczkę z napisanymi cyframi.Miałam wrażenie jak by był przygotowany już na to wcześniej.Gdy na niego patrzyłam i na jego cudowny uśmiech nogi pode mną się uginały.
-Ok,dziękuje jeszcze raz-powiedziałam podając mu kurtkę która wisiała na wieszaku
-Nie ma sprawy,to co widzimy się jutro w pracy?-spytał i puścił mi oczko
-Pewnie-powiedziałam cały czas się uśmiechając
Odprowadziłam go jeszcze wzrokiem dotąd aż zniknął mi całkowicie z pola widzenia. Zamknęłam za sobą drzwi i osunęłam się na ziemię.
*Thomas*
Tak naprawdę nie wiedziałem co było przyczyną komplikacji z prądem u tej dziewczyny,ale jeśli nadarzy się jeszcze taka sytuacja żeby jej pomóc to bez wahania podejmę to wyzwanie.Byłem nią zauroczony ale nie będę nic mówił Stelli bo jeszcze wygada i dopiero wtedy by było! Szukam tej jedynej i mam nadzieję że w końcu znajdę...może w końcu znalazłem dziewczynę która nie będzie mnie zdradzać na prawo i lewo z przypadkowymi facetami.Miałem zaledwie 19 lat kiedy poznałem Amelie.Była naprawdę śliczną Hiszpanką,ostrzegali mnie przed nią ale ja nie słuchałem nikogo bo byłem tak zaślepiony jej urokiem i wdziękiem że nie widziałem jej wad.Dopiero jak nakryłem ją z moim szefem w łóżku...ech...mam szczęście że nic nie złapałem od niej...Z przemyśleń wyrwał mnie głos Stelli
-No i jak braciszku?
-No już naprawiłem-powiedziałem uśmiechając się do siostry
-Nie pytam o to debilu,podoba ci się?-spytała prosto z mostu
Albo ja jestem głupi albo ona planuje nas ze sobą związać...
-Podoba...ale zwolnij trochę.Pracujemy w tej samej firmie,poza tym prawie wcale jej nie znam więc wyluzuj mała i zajmij się swoimi sprawami-powiedziałem chociaż chciałbym znać jej najskrytsze sekrety i móc ją tulić do siebie.
Thomas!Opanuj emocje!To jest przecież zwykła dziewczyna!
Sam w duchu kłóciłem się ze sobą...pewnie to musiało dziwacznie wyglądać z boku jak ktoś patrzył bo nie dość że się zamyśliłem to jeszcze wymachiwałem rękoma.W końcu wszedłem do domu i rzuciłem się na lodówkę.Wyciągnąłem najpotrzebniejsze produkty i zrobiłem sobie tosty,smażony serc z cebulą,pomidorem,ogórkiem i ananasem.Wiem że może to dla kogoś być obrzydliwe ale ja lubię eksperymentować(Nie zawsze mi to wychodzi) no ale to już inna sprawa.
-Co tam wpierdalasz?-spytała Stella siadając przy stole i jedząc jabłko
-Mój eksperyment-powiedziałem a Stella wstała i popatrzyła na moje jedzenie z wielkim obrzydzeniem
-Jezu...jak ty to możesz jeść?-spytała i szybko wyszła z kuchni by nie patrzeć na moje jedzenie,ja tylko się zaśmiałem pod nosem i zacząłem konsumować swoja potrawę.
***
Dzisiaj była sobota,miałem wolne a Stella zarządziła że zrobimy imprezę.Zgodziłem się na to bo dawno nie imprezowałem w gronie Stelli i jej przyjaciół. Przez cały dzień przygotowywaliśmy napoje,trunki,jedzenie i oczywiście co najważniejsze dobrą muzykę.Stella zaprosiła dużo swoich znajomych,ale ja również swoich których dawno widziałem,a nie zmienili numeru by ich poinformować o imprezie.
Był już wieczór więc impreza miała się zacząć od przybycia pierwszych gości.
Nie byłem pewien czy Stella zaprosiła tez Annabell dlatego ją o to spytałem
-Annabell te zbędzie?-spytałem wykrzykując ,ponieważ już grała muzyka a po dwóch minutach już zaczęła grac muzyka i ludzie się schodzili
-Oczywiście,patrz za siebie-powiedziała a ja odwróciłem się i ujrzałem Annabell w pięknej sukience i butach na obcasie<klik>. Wyglądała zjawiskowo,a jeszcze ten jej usmiech.
-No co tak stoisz?Podejdź do niej-powiedziała Stella i popchnęła mnie w stronę zbliżającej się dziewczyny
-Cześć może drinka?-spytałem i usiadłem obok niej na kanapie
-Tak,pewnie-powiedziała i się uśmiechnęła do mnie i pstryknęła mnie palcem w nos.
Przyniosłem jej drinka oraz sobie i zaczęliśmy gadać,śmiać się...tak jakbyśmy znali się od zawsze.Opowiadaliśmy sobie śmieszne historie z życia...po prostu się poznawaliśmy.
Gdy widziałem że już za dużo wypiła bo ledwo trzyma się poprosiłem ją o taniec.
-Zatańczysz ze mną?
-Pewnie-powiedziała a ja delikatnie wziąłem ją za rękę.
Kiedy tańczyliśmy cały czas wpatrywała mi się w oczy,a ja od jej oczu nie mogłem oderwać wzroku.Były przepiękne...takie magiczne...i przepełnione smutkiem.Musiała dużo przeżyć że tak wiele smutku można dostrzec w samych oczach.
Nagle zgasło światło,muzyka powolna do której z nią tańczyłem dalej grała a my wpatrzeni,wtuleni dalej tańczyliśmy.Nie przejmowałem się światłem,ponieważ byłem pewny że to jakieś zwarcie...jednak sie myliłem bo coś...a raczej ktoś odciągnął mnie od Annabell
-Boże...Annabell uciekaj!-zdążyłem tylko tyle krzyknąć
Zobaczyłem że światło się zapala a ja i Annabell jesteśmy przetrzymywani przez jakichś dwóch obcych typów. Zapewne weszli tutaj gdy wszyscy się dobrze bawili...
*Annabell*
Zostałam odciągnięta od Thomas'a...bałam się...nie chciałam żeby znowu się powtórzyła rozrywka z Markiem i jego kumplami...miałam już tego serdecznie dość.Chciałam w końcu być szczęśliwa i żeby nikt mi nie zakłócał szczęścia.Byłam w takiej romantycznej sytuacji...w tańcu...a tu BUM i się stało!
-Zostawcie go !On nic nie zawinił!-krzyknęłam gdy nagle zapaliło się światło i ujrzałam znane twarze kumpli Marka
-Zamknij się suko bo pożałujesz-powiedział jeden i przyłożył mi nóż do gardła
Bałam się...znowu strach o życie...czy to kiedyś się skończy?!
-Czego chcecie?-powiedziałam ze łzami w oczach
-Zeznasz na korzyść Marka albo zginiesz jak twoi rodzice-powiedział jeden
-No chyba że chcesz bym oszpecił jego twarzyczkę-powiedział ten który trzymał Thomas'a
Nie wiedziałam co mam robić...chciałam się uwolić od Marka i jego kumpli,ale jak zeznam na jego korzysć to nie będę miała spokoju...jednak by uratowac Thomas'a i siebie zgodziłam się:
-Dobrze,ale zostawicie mnie i moich znajomych w spokoju-powiedziałam
-Jeszcze zobaczymy-powiedział i pociągnął nożem wzdłuż mojej ręki...poczułam ból i zobaczyłam krew spływająca z mojej ręki...wyszli....
-Nic ci nie jest?-spytał Thomas podchodząc do mnie i patrząc na moją ranę
-Nie,wszystko w porządku-powiedziałam i otarłam łzy
Thomas zaprowadził mnie do kuchni i opatrzył świeżo zadaną ranę,posadził mnie na blacie i popatrzył w oczy
-Już dobrze-powiedział i przytulił mnie
Chciałabym żeby wiedział o co chodziło,ale bałam się że ucieknie i nie zechce mnie znać.Po opatrzeniu rany zeszłam z blatu i kierowałam się do wyjścia dalej na imprezę,ale Thomas złapał mnie
za rękę,popchnął na drzwi a gdy spojrzałam na niego on tylko delikatnie wbił się w moje usta i mimo że się tego nie spodziewałam odwzajemniłam jego pocałunek.
____________________________
Wybaczcie że krótki i beznadziejny...ale musiałam coś dodac bo nie wiem kiedy będzie kolejny.Prawdopodobnie dopiero po maturach...nawet tych ustnych...tak jestem maturzystką i od 5 maja trzymajcie za mnie kciuki !



4 komentarze:

  1. no no ! Nie myślałam, że to się tak potoczy. Ale ona nie moze zeznawac na korzysc Marka!!! Bo to sie nigdy nie skonczy. Ajjj romantycznie Annabell i Thomas <3

    Szczupak :) Pisz nexta!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak się wkręciłam w ten taniec a tu coś takiego. Kurde no!
    Ale ten pocałunek na końcu wszystko ulepszył :D uwielbiam takie akcje xd
    świetny rozdział i na pewno będę trzymała kciuki :* powodzenia!

    A ja zapraszam na nowy rozdział jak tylko będziesz miała czas :)
    http://onedicectionforever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakochałam się w tym blogu! Dopiero zaczynam czytać początkowe rozdziały, a już jestem wniebowzięta. Cudo! <3
    http://zaczarowanahistoria123.blogspot.com/
    http://littlemixonedirectionija.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha znowu nowy szablon? :D Przepraszam, że wcześniej nie komentowałam ;/ Nie wiedziałam, że dodawałaś ;c Ale teraz będę sprawdzać codziennie, żeby nie popełnić tej samej wtopy xd
    Mmm pocałunek! ♥♥ O dżizas <3 Cieszę gębę przez niego xD No ale chyba oszalała, żeby zeznawać na korzyść Marka -.- To jak polać keczupem lody, bo przecież takie będą smaczniejsze ;p
    A dobra, bo się nagadałam czy tam napisałam ;D
    Zmysłowy rozdział <3, zawsze chciałam ta pisać :**
    Zapraszam na nowy
    pamietnik-caroline-a.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń